Elektryfikacja odcinka Węgliniec - Zgorzelec. Wiemy kiedy ruszą prace remontowe!

HAK
arch. polskapresse
Udostępnij:
O elektryfikacji odcinka linii kolejowej Węgliniec - Zgorzelec mówi się od kilku lat. Dla pasażerów uciążliwe są przede wszystkim przesiadki na stacji w Węglińcu. PKP Polskie Linie Kolejowe S.A. potwierdziły w czerwcu ubiegłego roku, że elektryfikacja tego odcinka zostanie wykonana, a prace zakończą się w 2019 roku. Od tamtego czasu czekamy. Udało nam się dowiedzieć, kiedy ruszy remont.

Projekt elektryfikacji odcinka linii kolejowej Węgliniec - Zgorzelec ma pochłonąć 33,1 mln zł. Na początku tego roku ogłoszono przetarg na wykonanie inwestycji. Jak informuje PKP Polskie Linie Kolejowe S.A. obecnie na ukończeniu są prace projektowe. Wiemy też, kiedy w końcu ruszy zapowiadany remont.
- Roboty budowlane przy elektryfikacji odcinka Węgliniec - Zgorzelec rozpoczną się wrześniu tego roku - mówi dla naszej redakcji Bohdan Ząbek, z Zespołu Prasowego PKP Polskie Linie Kolejowe S.A.

Dlaczego elektryfikacja 27 kilometrów odcinka linii kolejowej E30 pomiędzy Węglińcem, a Zgorzelcem jest tak ważna? Ponieważ dla pociągów jest to trasa międzynarodowa i łączy zachodnią część Europy, ze wschodnią.
- Do końca 2019 r. międzynarodowa trasa kolejowa E 30, od wschodniej do zachodniej granicy kraju, będzie zapewniała przejazd lokomotywami elektrycznymi. Inwestycja wpłynie na skrócenie czasu przejazdu, m.in. dzięki wyeliminowaniu w Węglińcu konieczności zmiany lokomotyw elektrycznych na spalinowe - dodaje Bohdan Ząbek.

Projekt „Elektryfikacja linii kolejowych nr 274, 278 na odcinku Węgliniec–Zgorzelec” realizowany będzie z unijnego instrumentu „Łącząc Europę” (CEF). Niestety o mały włos, a do inwestycji mogłoby nie dojść po mimo, że mówi się o niej od wielu lat. Wszystko za sprawą Ulricha Moellke z Deutsche Bahn, który poinformował w 2016 roku , że Niemcy w ciągu najbliższych 5–7 lat nie planują elektryfikacji odcinka Drezno–Görlitz–granica państwa. Po tej wiadomości pojawiły się pogłoski o tym, że PKP Polskie Linie Kolejowe S.A. wycofały się na ten sam okres z elektryfikacji odcinka po polskiej stronie. Szybko okazały się one nieprawdziwe, a spółka kolejowa ogłosiła przetarg. Prace remontowe ruszą już za 3 miesiące, a od 2020 roku będziemy mogli podróżować bez przesiadek w Węglińcu. Jeśli chodzi o stronę Niemiecką na razie nie zapowiada się na to, by nasi zachodni sąsiedzi rozpoczęli w najbliższym czasie prace nad elektryfikacją linii kolejowej po ich stronie Nysy Łużyckiej.

Czytaj równieżStacja Zgorzelec Ujazd. Zobacz jak postępują prace modernizacyjne

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polska coraz bardziej rowerowa

Wideo

Komentarze 28

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

H
Hans ze Zgorzelca
8 czerwca 2018, 14:55, kolejarz PKP:

Do Niemiec i tak żadne pociągi nie pojadą, bo Niemcy nie maja zelektryfikowanego odcinka po swojej stronie. Więc lokomotywą i tak trzeba by było zmieniać. I to najprawdopodobniej tak jak obecnie w Węglińcu, bo w Węglińcu jest duże zaplecze (lokomotywownia, pracownicy, tory manewrowe itd.), a w Zgorzelcu nie ma nic. Natomiast do samego Zgorzelca ruch jest bardzo mały i nie potrzeba tam długich Impulsów (obecnie wszystkie pociągi z Węglińca do Zgorzelca jeżdżą na szynobusach SA135 - najkrótszych jakie mają Koleje Dolnośląskie, które też zazwyczaj są słabo zapełnione). Elektryfikacja tej linii to wywalanie pieniędzy w błoto. Później kolejne pieniądze pójdą na opłaty za dłuższe pociągi, które będą wozić powietrze. Obecnie tabor jest idealny, bo dostosowany do wielkości frekwencji, a na odcinek gdzie jest ona słaba ludzie przesiadają się do krótkich szynobusów.

Lepiej za te pieniądze zelektryfikować odcinek Lubań - Zgorzelec, gdzie frekwencja jest dużo większa, a linia prowadzi prawie cały czas przez zabudowane osiedla. Natomiast z Węglińca do Zgorzelca prowadzi przez same lasy. Wtedy bezpośrednie Impulsy do Zgorzelca można by puścić przez Wałbrzych, Jelenią Górę i Lubań, łącząc ze sobą kilka dużych miast.

CHYBA DAWNO NIE BYŁEŚ W NIEMCZECH NIEDOUCZONY AMATORZE KOLEI

S
Stanisław
Elektryfikacja linii przez bory i lasy - największy absurd kolejowy Dolnego Śląska. Magistrala od siedmiu boleści. Nieważne, że tą "magistralą" nikt nie jeździ. Lepiej żeby zelektryfikowali linię do Jakuszyc, gdzie w lecie jeżdżą pociągami prawidziwe tłumy.
A
Adam Mikołaj Maćkowiak
To ty baranie wklejasz ciągle te same bzdury. Widać to doskonale poniżej, bo sam się tym razem świetnie zdradziłeś. Dwa niemal identyczne komentarze pod prawie tym samym nickiem. I co zgorzelecki cwelu? Dalej będziesz łgał w żywe oczy kłamco i zwalał na innych to, co sam ciągle robisz? I jeszcze płaczesz debilu, że dostajesz minusy.
C
Cebula
Podziwiam, 4 komentarze dodane pod różnymi nickami w ciągu 2 minut. No ale jak wszystkie to jest kopiuj-wklej, no to nie ma się co dziwić. Tylko jak plusujecie, zmienne IP, VPN, czy może po prostu jakaś grupa na FB i się zgadujecie w jednym momencie na masowe komentarze/minusowanie i plusowanie. Przyznam nieźle.
D
Domus
Typowy przykład jak wywalić grube pieniądze w błoto, bo "unia dajom". A czy ten drut zostanie wykorzystany, to już się nikt nie zastanawiał. Frekwencja w pociągach jest tylko do Legnicy, dalej nawet do Bolesławca pociągi zwykle jeżdżą puste.
Z
Zbigniew
Elektryfikacja linii kolejowej dla paru grzybiarzy i kolejarzy z Węglińca. Absurd dekady!
Odpowiedzialnymi za ten idiotyczny pomysł powinna zająć się prokuratura.
k
kolejarz PKP
Do Niemiec i tak żadne pociągi nie pojadą, bo Niemcy nie maja zelektryfikowanego odcinka po swojej stronie. Więc lokomotywą i tak trzeba by było zmieniać. I to najprawdopodobniej tak jak obecnie w Węglińcu, bo w Węglińcu jest duże zaplecze (lokomotywownia, pracownicy, tory manewrowe itd.), a w Zgorzelcu nie ma nic. Natomiast do samego Zgorzelca ruch jest bardzo mały i nie potrzeba tam długich Impulsów (obecnie wszystkie pociągi z Węglińca do Zgorzelca jeżdżą na szynobusach SA135 - najkrótszych jakie mają Koleje Dolnośląskie, które też zazwyczaj są słabo zapełnione). Elektryfikacja tej linii to wywalanie pieniędzy w błoto. Później kolejne pieniądze pójdą na opłaty za dłuższe pociągi, które będą wozić powietrze. Obecnie tabor jest idealny, bo dostosowany do wielkości frekwencji, a na odcinek gdzie jest ona słaba ludzie przesiadają się do krótkich szynobusów.

Lepiej za te pieniądze zelektryfikować odcinek Lubań - Zgorzelec, gdzie frekwencja jest dużo większa, a linia prowadzi prawie cały czas przez zabudowane osiedla. Natomiast z Węglińca do Zgorzelca prowadzi przez same lasy. Wtedy bezpośrednie Impulsy do Zgorzelca można by puścić przez Wałbrzych, Jelenią Górę i Lubań, łącząc ze sobą kilka dużych miast.
K
KD
Cebula. lecz się cwelu. Widzę, że już całkiem ci odbiło. Widać teraz jakie debile mieszkają w tym Zgorzelcu. Martwisz się, że nie będziesz jak miał dojechać do zakładu dla czubków w Bolesławcu? Nie przejmuj się, zorganizujemy kurs specjalnie dla ciebie.
Napisz, kiedy masz się tam zgłosić.
C
Cebulaaaaaaaaaa
Aaa co tam, jeszcze raz! Niech ta mądrość dotrze do jak największej liczby czytelników! Ludzie! Czytajcie wszyscy!
Zgorzelec w ogóle nie potrzebuje aż tylu pociągów do Wrocławia. Nowa Ruda nie ma ani jednego i żyje. Podobnie Lubin. A mieszkańcy tych miast też jeżdżą załatwiać różne sprawy do miasta. Dlatego dobrym pomysłem jest wydłużenie niektórych pociągów Jelenia Góra - Görlitz do Drezna (na początek 3 pary wystarczą: rano, po południu i wieczorem). Frekwencja na pewno byłaby dużo wyższa niż z Wrocławia, bo Niemcy kochają jeździć w góry pociągami. Dla porównania: z Drezna do Liberca jeździ 5 par pociągów dziennie i jeżdżą one mocno napełnione. A do Wrocławia tylko trzy i wożą powietrze. Skierowanie Desir z Niemiec do Jeleniej Góry pozwoliłoby uwolnić SZT, których jest poważny deficyt i skierować jedną sztukę na inną trasę. I tak, 3 pary pociągów Wrocław - Węgliniec - Zgorzelec, plus 3 pary Jelenia Góra - Drezno, plus 3 pary Jelenia Góra - Görlitz (skomunikowane w Lubaniu z pociągami Wrocław - Jelenia Góra - Wrocław) byłoby optymalnym rozwiązaniem.
C
Cebula
Pomogę panu janox79, bo za mały śmietnik robi:
Zgorzelec w ogóle nie potrzebuje aż tylu pociągów do Wrocławia. Nowa Ruda nie ma ani jednego i żyje. Podobnie Lubin. A mieszkańcy tych miast też jeżdżą załatwiać różne sprawy do miasta. Dlatego dobrym pomysłem jest wydłużenie niektórych pociągów Jelenia Góra - Görlitz do Drezna (na początek 3 pary wystarczą: rano, po południu i wieczorem). Frekwencja na pewno byłaby dużo wyższa niż z Wrocławia, bo Niemcy kochają jeździć w góry pociągami. Dla porównania: z Drezna do Liberca jeździ 5 par pociągów dziennie i jeżdżą one mocno napełnione. A do Wrocławia tylko trzy i wożą powietrze. Skierowanie Desir z Niemiec do Jeleniej Góry pozwoliłoby uwolnić SZT, których jest poważny deficyt i skierować jedną sztukę na inną trasę. I tak, 3 pary pociągów Wrocław - Węgliniec - Zgorzelec, plus 3 pary Jelenia Góra - Drezno, plus 3 pary Jelenia Góra - Görlitz (skomunikowane w Lubaniu z pociągami Wrocław - Jelenia Góra - Wrocław) byłoby optymalnym rozwiązaniem.
j
janox79
Zgorzelec w ogóle nie potrzebuje aż tylu pociągów do Wrocławia. Nowa Ruda nie ma ani jednego i żyje. Podobnie Lubin. A mieszkańcy tych miast też jeżdżą załatwiać różne sprawy do miasta. Dlatego dobrym pomysłem jest wydłużenie niektórych pociągów Jelenia Góra - Görlitz do Drezna (na początek 3 pary wystarczą: rano, po południu i wieczorem). Frekwencja na pewno byłaby dużo wyższa niż z Wrocławia, bo Niemcy kochają jeździć w góry pociągami. Dla porównania: z Drezna do Liberca jeździ 5 par pociągów dziennie i jeżdżą one mocno napełnione. A do Wrocławia tylko trzy i wożą powietrze. Skierowanie Desir z Niemiec do Jeleniej Góry pozwoliłoby uwolnić SZT, których jest poważny deficyt i skierować jedną sztukę na inną trasę. I tak, 3 pary pociągów Wrocław - Węgliniec - Zgorzelec, plus 3 pary Jelenia Góra - Drezno, plus 3 pary Jelenia Góra - Görlitz (skomunikowane w Lubaniu z pociągami Wrocław - Jelenia Góra - Wrocław) byłoby optymalnym rozwiązaniem.
p
piąta kolumna
Widzę, że ten portal też zaśmiecasz od kilku dni. Musisz mieć bardzo nudne życie, zgorzelecki śmieciu.
c
cebula
kim ty jestes czlowieczku, zeby wypisywac takie brednie ;) bez odbioru
r
raffik
Do Zgorzelca to aż strach wysyłać pociągi. Sama patologia tam mieszka. Wystarczy spojrzeć na dworzec Zgorzelec Miasto jak miejscowe menelstwo zrujnowało ten obiekt. Na dobrą sprawę tory do Zgorzelca w ogóle należałoby rozebrać. Zostawić tylko linię z Lubania, a pociągi z Wrocławia przetrasować do Lubina i do Jeleniej Góry z Węglińca.
K
KD
Będziesz płakał śmieciu ze Zgorzelca jak zlikwidujemy ci pociągi. Zostaną ci tylko krótkie szynobusy do tego patologicznego Zgorzelca, bo desira do Drezna też wylatują od grudnia z rozkładu. Możesz sobie szczekać ile wlezie na Infokolej, mamy z twoich wypocin co najwyżej niezły ubaw.
Więcej informacji na stronie głównej Nasze Miasto
Dodaj ogłoszenie