Granica zamknięta dla polskich pracowników. Jak wygląda nowa rzeczywistość?

Paulina Gadomska
Z dnia na dzień Polacy, którzy pracują za Nysą Łużycką i w Czechach musieli podjąć decyzję: pozostać na dłużej za granicą, wynajmując pokój czy łóżko w... altance lub zostawić tę pracę.

Życie wielu osób na pograniczu mocno się zmieniło. W ciągu jednej chwili, polski rząd nakazał im zdecydować, jak w najbliższym czasie będzie wyglądało ich życie. I choć nikt granic dla Polaków do Niemiec i Czech nie zamknął, mieszkańcy pogranicza tak to właśnie widzą: nagle odebrano im swobodny dostęp do codziennej pracy.

Jak grom z jasnego nieba

- Mój mąż pracuje 40 kilometrów od granicy, w niemieckim Bautzen. Ta firma zajmuje się produkcją wagonów kolejowych. Informacja o wprowadzeniu obowiązkowej dwutygodniowej kwarantanny po przejściu granicy do Polski nawet dla Polaków z pogranicza pracujących w Niemczech i Czechach, była jak grom z jasnego nieba – opowiada Paulina Kwiatkowska, mieszkanka Zgorzelca. - Póki co mąż zdecydował się na Kurzarbeit, czyli państwo niemieckie płaci mu 60 procent wynagrodzenia, zachowuje mu etat w fabryce. A mąż przebywa w domu - tłumaczy pani Paulina.

Kurzarbeit to jedno z rozwiązań dla pracowników niemieckich zakładów. Wiele osób wykorzystuje teraz urlopy wypoczynkowe, idzie na urlop bezpłatny lub zwolnienie chorobowe. Niestety, w niektórych przypadkach, pracodawcy błyskawicznie zdecydowali się na rozwiązanie umowy z pracownikiem. Tymczasem nie każdy ma prawo do zasiłku z niemieckiego urzędu pracy.

Do Czech mają teraz 100 km

Polscy pracownicy czeskiej fabryki Denso, mieszczącej się w Libercu, z problemem dojazdu do pracy borykają się już od 15 marca. Wtedy bowiem praktycznie zamknięte zostało przejście graniczne w Zawidowie, które codziennie przekraczało tysiące mieszkańców nadgranicznych powiatów Dolnego Śląska jadących do pracy. Pozostała wtedy możliwość przejazdu do Czech przez przejście w Jakuszycach, co oznaczało, że pracownicy musieli pokonywać 100 km, aby dostać się do pracy.

W efekcie niewielu z nich podjęło się dalszej pracy. Duża część tych pracowników wykorzystuje urlopy lub przebywa na zwolnieniu chorobowym.

Polacy m.in. z powiatu kłodzkiego, pracujący w fabrykach Skody w Czechach, od trzech tygodni mają przymusowe wolne do 20 kwietnia. W środę firma poinformowała o przedłużeniu postoju, który miał zakończyć się 6 kwietnia.
Kiedy w nocy z 14 na 15 marca przywrócono kontrolę na granicach, pojawił się dodatkowy problem. Wjeżdżającym do kraju mierzono temperaturę i proszono o wypełnianie kart lokalizacyjnych, co spowodowało to olbrzymie korki. Tym bardziej, że cały ruch samochodowy został skierowany do przejścia Kudowa-Słone.

-Staliśmy w kilkugodzinnych korkach. Z porannej zmiany wróciłem do domu dopiero grubo po północy – mówi nam jeden z pracowników z Kvasin.

Według najnowszych informacji pierwsza zmiana ma rozpocząć pracę 20 kwietnia o godzinie 6.00. Do tego czasu pracownicy mają wypłacane postojowe w wysokości 75 procent wynagrodzenia. Kwota ta począwszy od 29 marca wzrosła z 70 proc.

W pośredniaku tłumów nie ma

- Nie odnotowaliśmy zdecydowanie większej liczby osób, chcących zarejestrować się w ostatnim czasie w Urzędzie Pracy w Zgorzelcu. Tłumów nie ma - informuje nas Danuta Plutecka, dyrektor zgorzeleckiego UP. - Owszem, codziennie wpływa kilka wniosków o zarejestrowanie osoby jako bezrobotnej, ale są to nieznacznie większe liczby niż zawsze.

Jak informuje dyrektor UP, na razie przygraniczni pracownicy starają się utrzymać stanowisko po drugiej stronie granicy. Część z nich zdecydowała się na rozłąkę z rodziną i bliskimi, pozostając na terenie państwa, w którym pracują.

Po ogłoszeniu, 24 marca, nowych obostrzeń dotyczących przekraczania granicy państwa, w internecie pojawiło się mnóstwo ofert wynajmu mieszkań, pokoi, łóżek czy altanek w Niemczech dla polskich pracowników. Koszt dobowy za łóżko to około 7 euro, za pokój około 300 euro. To jednak rozwiązanie tymczasowe.

Granice, wedle aktualnych decyzji, mają być zamknięte dla pracowników zamieszkujących polskie pogranicze do 13 kwietnia.

Wszyscy na pograniczu z niecierpliwością czekają na dalszy rozwój sytuacji, zarówno zagraniczni pracodawcy, jak i polscy pracownicy.

Współpraca Damian Bednarz

Kryzys wieku średniego. Skąd się bierze i czy dotyka wszystkich?

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

A
Alexa

System jest niewydolny... Nie ma z kim porozmawiać w sprawie przekraczania granicy. Po niemieckiej stronie posiadam trzy konie, które nie mają zapewnionego ruchu i innych czynników związanych z ich dobrostanem. Od dwóch tygodni próbuję się skontaktować z kimś odpowiedzialnym. Na marne.

Dodaj ogłoszenie